Nie cieszymy się z Bidena

  • 14 listopad 2020

Biden nam się nie podoba. Uwaga. Nie należy cieszyć się jego wyborem na stanowisko, należy dążyć do zmiany tego prezydenta przy następnych wyborach. Przede wszystkim, to osoba która od dekad urzęduje w Waszyngtonie. Z wyborem jego osoby na stanowisko prezydenta nie wiąże się wizja zmian. Jedyna wizja, jaką mieli jego wyborcy to zmiana Donalda Trumpa.

Nie sposób nie szukać analogii do sytuacji w naszym kraju, gdzie wojna polsko-polska połączona z niemrawymi programami partii politycznych (a czasem ich brakiem) zmusza wyborców do głosowania „przeciw” innym kandydatom, a nie „za”.

Ale nie o Polsce. Kolejny dziadek zamieszka w Białym Domu i będzie prowadzić dziadkową politykę. Przypomnijmy, że Biden jest najstarszym wybranym prezydentem USA.

They say, USA to ogromny konglomerat i Demokraci, obawiając się porażki radykalnych postulatów, zdecydowali się w prawyborach na „łagodnego” polityka. Takiego, który będzie potrafił zdobyć głosy niezdecydowanych, nieradykalnych wyborców.

Słynna już jest wypowiedź Ocasio Cortez, wg której, w innym kraju, w którym nie ma systemu dwupartyjnego (jak w USA), prawdopodobnie nie byłaby w jednej partii z Joe.

Oto w jakie pułapki wpycha nas demokracja. I wepchnęła Amerykanów. Biden to facet, który traktuje kobiety jak kobietki: klepie po ramieniu, uśmiecha się, robi sobie zdjęcia.

Natomiast w przeszłości:

  • był za uchyleniem wyroku amerykańskiego Sądu Najwyższego legalizującego dostęp do aborcji (Roe v. Wade);

  • głosował za to za wprowadzeniem amerykańskich wojsk do Irak;

  • głosował za obowiązkowymi minimalnymi karami za handel narkotykami i za zwiększeniem finansowania więzień federalnych.

I choć to stara pieśń, bo prezydent deklarował zmianę poglądów choćby w kwestii aborcji, to rysuje nam się Joe Biden jako kandydat o poglądach centrowych.

Z drugiej strony, Joe proponuje pod pewnymi warunkami umorzyć słynne już w Ameryce kredyty studenckie. I to chyba wszystko, na co go stać.

Tymczasem, wciąż niepokojące jest jego stanowisko, inaczej niż Ocasio Cortez czy Sandersa, dotyczące powszechnych ubezpieczeń społecznych i opieki zdrowotnej dla Amerykanów.

Stawiamy 5 zł, że nadchodząca prezydentura nie będzie przełomowa dla amerykańskiej working-class czy imigrantów.

Z wyboru Bidena na prezydenta USA nie cieszą się też populiści na całym świecie, w tym prezydent Duda. Do tej pory było im wspólne z Trumpem podkreślanie niechęci do mniejszości (np. LGBT, imigranci) oraz deklarowany patriotyzm. Po dojściu Bidena do władzy konserwatyści obawiają się m.in. ustępstw wobec Rosji. Prawdopodobnie jednak, mogą odetchnąć z ulgą. Amerykańskie media informują, że Trump rozważa start w wyborach prezydenckich w 2024 r. U bukmacherów w USA Trump jest faworytem do nominacji Republikanów.

0 komentarz

Dodaj komentarz

o Postempowo

Yoko Ono ujawniła ostatnie słowa Johna Lennona. Zaproponowała, żeby poszli zjeść kolację. John nie zgodził się i odpowiedział "Nie, chodźmy do domu. Chcę zobaczyć Seana, zanim pójdzie spać". Zaborczy facet! - myślę sobie. A my na tej stronie nie mówimy Ci, jak masz żyć.