Nowa historia maseczki

  • 09 wrzesień 2020

Maseczka miała wydźwięk negatywny. Kojarzy się przecież z rabusiami, którzy robią napad na bank lub sklep. Maska. Jeszcze gorzej. Maska to udawanie, dwulicowość, oszukiwanie innych i siebie, gęba.

Maska to tajemnica. Kto chowa się pod maską, ma coś do ukrycia.

Wreszcie maska to część samochodu.

Maseczka zaistniała w powszechnej świadomości (mieszczuchów) kilka lat temu, kiedy pierwszy raz zaczęto mówić o smogu. Niektórzy (rowerzyści) zaczęli się rozglądać za maską z filtrem, dla ochrony dróg oddechowych, ale cena odstraszała.

Potrzeba było wirusa, żebyśmy zapragnęli noszenia maseczek. Najpierw nie myślano o kupowaniu maseczek. To dobre dla Azjatów. Ale kiedy epidemia zaczęła rozkręcać się na poważnie, rzuciliśmy się na zakupy, a ceny maseczek drastycznie wzrosły. Albo w ogóle ich nie było. Eksperci raz maseczki wyśmiewali, raz nakazywali ich noszenie. W końcu, maseczka stała się obowiązkiem każdego. Nie obyło się bez afer politycznych i przekrętów, a maskę trzeba było nosić nawet w lesie. Sklepy i punkty usługowe, których profil działalności niewiele ma z tym wspólnego, zaczęły sprzedawać maski. Obywatele zaczęli je szyć.

Dzisiaj bez maseczki ciężko gdziekolwiek wejść. Maseczka to symbol odpowiedzialności. "Noszę maseczkę, nie zarażam". Co po niektórzy jednak maseczek nie noszą. Manifestują swoją niezależność. Buntują się, mają wyjebane w wirusa. Albo w ogóle w niego nie wierzą. Szybko jednak wszyscy, którzy kierujemy się zdrowym rozsądkiem, zaakceptowaliśmy maseczki.

Na niedowiarków patrzymy z pogardą. Jesteśmy przecież rozsądni.

Idę o zakład, że eksperci wskażą "maseczkę" jako słowo roku 2020 r.

0 komentarz

Dodaj komentarz

o Postempowo

Yoko Ono ujawniła ostatnie słowa Johna Lennona. Zaproponowała, żeby poszli zjeść kolację. John nie zgodził się i odpowiedział "Nie, chodźmy do domu. Chcę zobaczyć Seana, zanim pójdzie spać". Zaborczy facet! - myślę sobie. A my na tej stronie nie mówimy Ci, jak masz żyć.