Przewodnik po propagandzie dla początkujących

  • 09 maj 2020

Władza autorytarna walczy z koronawirusem nie dla dobra obywateli, ale dla dobra… władzy autorytarnej. Świetnym narzędziem jest propaganda. Poniżej prezentujemy przewodnik po chwytach propagandowych! Na przykładach. Dla początkujących. Bliski przykład to Białoruś. Tamtejszy prezydent długo nie dopuszczał do zaistnienia koronawirusa w świadomości obywateli. Argumentował, że skoro wirusa nie widać, to nie ma mowy o jego istnieniu. Niestety, choć samego wirusa rzeczywiście nie można dostrzec gołym okiem, to można zobaczyć jego skutki, czyli zapełniające się chorymi szpitale. Niezależnie od poczynań prezydenta, lekarze informowali głośno o lawinowo rosnących chorych na „zapalenie płuc”, co wywołało oddolne działania obywateli, np. w postaci samoizolacji. Brak aktywnych działań ze strony państwa widać na liczbach: cztery razy mniej ludna od Polski Białoruś ma obecnie dwa razy więcej niż Polska zakażonych koronawirusem. Koronawirusem, bo w pewnym momencie pod naciskiem obywateli resort zdrowia zaczął podawać dane dotyczące zarażeń. Sam prezydent pokusił się o wystąpienia, w których dawał rady, jak walczyć z zagrożeniem. Otóż rady te są dosyć oryginalne, np. wychodzenie z domu i wierność żonom… Władza Białorusi postanowiła także być wierna tradycji. A mianowicie, jako jedyny kraj zorganizowała (jak co roku) paradę z okazji zakończenia II WŚ. Nie trzeba chyba podkreślać, że aktywiści, którzy chcieli zakłócić majową paradę, trafili do aresztu.

Cóż, ludziom chleba i igrzysk…czy tam parady.

Nie inaczej jest w Rosji, choć może to i dobrze. W tak niestabilnych czasach potrzebujemy jakiejś stałej, a tą stałą jest silna pozycja prezydenta w tym ogromnym kraju. Co prawda, Putin może jedynie prowadzić telekonferencję, co osłabia jego „wojskowy” wizerunek mocarza. To wpłynęło na drgnięcie w sondażach, ale… ten władca wciąż cieszy się takim poparciem, o jakim demokratyczni politycy mogą tylko pomarzyć (spadek do 59% „za” Putinem). Historia bardzo przypomina tę białoruską, bo choć obecnie mamy do czynienia z obowiązkową izolacją, to jeszcze niedawno lekarze wpisywali do kart „zapalenie płuc”. I co prawda, w Rosji majowa parada jako taka się nie odbyła, to nie zrezygnowano z parady powietrznej, tj. przelotu samolotami przez ponad 40 miast. Jak komentują eksperci, ten zabieg, który miał wzmocnić władze i podkreślić, że wciąż ma siłę, rozwścieczył obywateli. Zorganizowanie takiego przelotu to ogromne nakłady, które – ich zdaniem – powinny być przeznaczone na pomoc podupadającym z powodu zamrożenia gospodarki, przedsiębiorstwom.

Coraz mniej wierzymy też Chinom, które „poradziły sobie” z pandemią. Warto jednak przyjrzeć się, w jaki sposób ten kraj zarządza informacją. O wirusie społeczność międzynarodowa dowiedziała się później niż mogła, a to dlatego, że Pekin analizował co jest dla niego bardziej opłacalne. Przez jakiś czas byliśmy informowani o liczbie zakażonych, aż w końcu…cisza. Przyszedł dzień bez nowego krajowego przypadku zakażenia. Władze chińskie wyszły na „ludzkie”, bo przecież informowały świat o ich wewnętrznej sytuacji. No właśnie, w tym tkwi sedno. Uważa się, że informowanie (a nie ukrywanie) o przypadkach zakażeń było częścią procesu zarządzania informacjami. Niejakim sposobem na zdobycie zaufania. Brak jakichkolwiek informacji byłby zabójczy dla reżimu. A obecnie, wychodzi on z twarzą, a dane o spadku lub całkowitym braku zachorowań zyskują na wiarygodności.

Nic tylko być władcą w autorytarnym kraju! Chciałoby się powiedzieć. Mieć do dyspozycji narzędzia propagandowe, wygrywać dzięki nim wybory i tak w nieskończoność…

0 komentarz

Dodaj komentarz

o Postempowo

Yoko Ono ujawniła ostatnie słowa Johna Lennona. Zaproponowała, żeby poszli zjeść kolację. John nie zgodził się i odpowiedział "Nie, chodźmy do domu. Chcę zobaczyć Seana, zanim pójdzie spać". Zaborczy facet! - myślę sobie. A my na tej stronie nie mówimy Ci, jak masz żyć.